Posty

Wyświetlam posty z etykietą teologia duchowości

Błogosławiona prowizorka! [Wiara i kryzysy w świetle słowa Bożego]

Obraz
Masz poczucie, że życie zmusza Cię do ciągłych zmian, na które powoli przestajesz mieć siły? Marzysz o stabilizacji, spokoju i równowadze, ale na razie żyjesz w stanie przejściowym i zaczynasz mieć dość tymczasowości? A może wydaje Ci się, że Bóg ostatnio zbyt często zmienia zdanie i chce od Ciebie rzeczy, przekraczających twoje możliwości? Błogosławiona prowizorka i pozornie niespełnione obietnice! Ta książka jest dla Ciebie!

Kobieta, czyli wariatka, egoistka, histeryczka?

Obraz
Tu nawet nie chodzi o te, którym domalowano aureolę. Rzecz w tym, że poza tymi na świętych obrazkach, sprawa dotyczy pewnie tysięcy kobiet. A może większości, kto to wie... Tekst z tyłu okładki tak reklamuje książkę: O, Nietzsche, Marksie, Freudzie i Darwinie — odcisnęliście swoje piętno na umysłach wierzących! Zarzut, że doświadczenia religijne są neurotycznym zaspokajaniem pragnień, metodą uzyskiwania wpływów społecznych lub ucieczką od rzeczywistości zmusza mnie do bacznego przyjrzenia się sobie samej. Czy jako kobieta używam religii do kompensowania sobie nieudanych prób odgrywania większej roli w świecie? Czy moje doświadczenia religijne są subtelną formą samooszustwa lub urojeniami zaspokajającymi egoistyczne potrzeby? Bardzo możliwe, że moje niepokoje i wątpliwości są silniejsze niż u innych osób. To, że zadaję sobie takie pytania, wynika zarówno z mojej biografii, jak i ogólnego intelektualnego przywiązania do zasady racjonalności. Także tytuł daje nadzieję na pozycję ch...

Uroczystość świętych pisarzy

Obraz
Z natury jestem ugodowa. Inny by się kłócił, ja tylko powiem. W moim kalendarzu dziś wypada uroczystość Wszystkich Świętych. Okazja raczej radosna. Jutro (2.11) dzień w swoim założeniu też zdecydowanie niesmutny - wspomnienie wszystkich wiernym zmarłych (niech mi ktoś powie, że okazja do tego, żeby komuś ułatwić osiągniecie wiecznego szczęścia jest przygnębiająca). Nie wiem czym jest święto zmarłych, nie chcę wiedzieć. Nie czuję potrzeby obchodzenia dnia zmarłych, moje przekonania religijne dalekie są od kultu przodków. Jedyny dzień, pod którym się podpisuję to powszechny dzień imienin. Jak wszyscy święci, to wszyscy. Masz świętego patrona? To świętuj! Tyle w kwestii terminologii. Dążę jednak do książek. Każda okazja jest dobra, żeby coś przeczytać. Taka uroczystość Wszystkich Świętych też. Podobno każdy powinien mieć ulubionego świętego (to jest trochę nieszczęśliwe zestawienie słów, ale chodzi o szczególna więź, jakieś podobieństwo itp.). Ja chyba jeszcze nie mam, aczkolwiek osta...

Książka na odwagę

Obraz
Nie wiem czy wielu ludzi marzy o tym, żeby ktoś wziął ich za szmaty i z siłą pchnął na posadzkę. Tak samo zakryte jest dla mnie to, czy odwaga jest komuś jeszcze potrzebna. Przebojowość, pewność siebie, może nawet odrobina brawury i zuchwałości, to się ceni. Ale odwaga? A odwaga modlitwy? Co ja mam z tą posadzką? Ano, był taki człowiek Antoni Bloom , który mówiąc wprost, nie bawił się w owijanie w bawełnę, tylko stawiał sprawy jasno. Ściągnął mnie na ziemię, szybko i dość brutalnie. Było to jednak zrobione w takim stylu, że było warto łupnąć głową o krawężnik. Niecodziennie słyszy się, że straszną rzeczą jest wpaść w ręce Boga żywego . Czytałam, czytałam i poczucie, że racja jest po stronie autora, wzrastało. Trafiając na myśl, że patrząc oczyma Boga na czyny zasługujące na potępienie, gotowi jesteśmy oddać życie za tych, którzy je popełniają , trudno jakoś się do tego nie ustosunkować. Nie powiem, trudno się zgodzić. Bardzo trudno. I dalej: Nieoczekiwanie odnajdujemy się w obszarze...

Odejścia - Augustyn Pelanowski

Obraz
Odejścia a jednak powroty. Może i ucieczka, ale w konkretnym celu. Schowanie się, żeby coś znaleźć. Żeby komuś zrobić miejsce. Książka traktuje o sprzecznościach. Nie są one wyszukane, nie raz pewnie obiły nam się o uszy zestawienia słów sobie przeciwstawnych, które zupełnie wbrew logice tworzą ciąg przyczynowo-skutkowy. Bo i nie taki jest cel tej pozycji, ona nie ma być oryginalna na siłę. Ot, ma przypominać o tym, co zdaje się każdy w miarę myślący człowiek wie. Że życia nie jest proste, przejrzyste, bywa zupełnie nielogiczne. I w tym braku ludzkiej metody jest sens. Tylko pamiętając o tym możemy coś ze swoim życiem duchowym zrobić. Książka podzielona została na rozdziały dla niektórych niczym ze sobą nie związane. Poczynając od tego, że pierwszy wycofał się Bóg, stwarzając świat. A skoro On mógł ograniczyć swoją władzę to czemu człowiek nie mógłby się czasem powstrzymać i usunąć w cień? Poprzez porównanie stłuczenia naczynia z olejkiem nardowym przez Marię Magdalenę z przepołowi...

Droga przez mrok albo szaleńcy Boży. Od lęku do świętości - brat Efraim, Mireille Mardon-Robinson

Obraz
Szaleńcy Boży. Pierwsze skojarzenie? Ludzie, którzy wbrew rozsądkowi oddali się Bogu, wystąpili przeciwko ludzkiej logice, wyrzekając się ziemskiego szczęścia i odchodząc od świata. Prawda. Ale... Może warto słowo "szaleńcy" zinterpretować dosłownie...? Problem w tym, że słowo "wariat" nijak nam nie pasuje do słowa "święty". Choroba psychiczna nie kojarzy się z doskonałością, zaburzeniom emocjonalnym daleko do cnoty a człowiek z problemami na tle nerwowym nie przedstawia się jako wzór do naśladowania. A jednak, autorzy tej książki opisują historie ludzi, którym pobyt w zakładzie dla umysłowo chorych nie przeszkodził w drodze do świętości, co więcej część z nich jest dziś oficjalnie kanonizowana, beatyfikowana lub powszechnie szanowana. Niemożliwe? Brat Efraim (były pastor, założyciel Wspólnoty Błogosławieństw ) i psychiatra Mireille Mardon-Robinson udowadniają, że nie można nikogo przekreślać i spisywać na straty. Przykładem może być chociażby Jan Jak...