Posty

Wyświetlam posty z etykietą Prószyński i S-ka

Wujek Karol - Paweł Zuchniewicz

Obraz
Jako, że kiedyś, dawno temu przeczytałam pierwszą część serii Pawła Zuchniewicza postanowiłam zapoznać się z jej kontynuacją. Jak już zostało ustalone Jan Paweł II nie jest w Polsce postacią nieznaną. Mam jednak wrażenie, że ta popularność nie oznacza wiedzy na jego temat. Zgadzam się, rzecz jasna, z tym, że najlepiej by było gdyby wszyscy katolicy i fani Karola Wojtyły sięgnęli z entuzjazmem po jego encykliki, adhortacje i pisma filozoficzne. Wtedy nie byłoby problemu z nieznajomością nauczania Jana Pawła II. Ale jak zwykle są pewne zastrzeżenia. Po pierwsze, dokumenty Stolicy Apostolskiej nie są do końca wymarzoną lekturą dla uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum. Po drugie, większość normalnych ludzi w czasie czytania tego typu tekstów zaczyna boleć głowa z przeciążenia. I co by tu z takim fantem zrobić? Otóż, można polecić fabularyzowaną biografię. To naprawdę fajna sprawa. Zwłaszcza, że obok Karola Wojtyły autor opisuje historię wielu osób z otoczenia przyszłego papieża. Ni...

Lolek: Młode lata papieża - Paweł Zuchniewicz

Obraz
Kto w tym kraju nie wie kim był Jan Paweł II? Pokuszę się o stwierdzenie, że chyba nikt (no może oprócz niemowląt). Książek o papieżu powstało na całym świecie setki, jeśli nie tysiące. Są wśród nich biografie, wywiady, albumy, książki naukowe, komentarze do jego pism. Mam jednak wrażenie, że w jednej grupie takich pozycji sprawa została uproszczona, wygłaskana, zbanalizowana. Dużo w nich obrazków, zdjęć, wyrwanych z kontekstu cytatów i nic na czym można by zawiesić oko lub zastanowić dłużej. Druga grupa to solidne opracowania. Niestety nie do wszystkich one trafiają. Czasem przerażają objętością, czasem trudnym językiem i całkowitym brakiem obrazków. Czy da się trafić do przeciętnego Polaka z wiadomością dotyczącą Jana Pawła II, w taki sposób, żeby nie zrobić z niego cukierkowego świętego z XIX-wiecznych oleodruków a jednocześnie sprawić, żeby nie był to nudny wykład? Książki Pawła Zuchniewicza tchną jakąś nowością. Jest w nich coś czego do tej pory nie było (tzn. było, ale ni...

Bitwa o Monte Cassino - Melchior Wańkowicz. Książka jak trudne do zdobycia wzórze.

Obraz
Za czytanie jej zabierałam się długo. Minął rok, dwa, trzy lata i nic. Aż nagle przyszedł piękny lipcowy dzień, To książka z tych, których się nie sprzedaje, ale stawia na honorowym miejscu obok Pana Tadeusza i Potopu (Potopu nie posiadam, ale gdybym miała to sąsiadowałby z Monte Cassino właśnie :) ). Jak już wspomniałam książka zajmuje sporo miejsca. W każdym razie zrobiła na mnie wrażenie kiedy jeszcze byłam uczennicą szkoły podstawowej. Około 630. stron tekstu plus zdjęcia, wykaz poległych i indeks nazwisk mogą zniechęcić, ale nie powinny. Na początek proponuję przejrzenie fotografii, których jest naprawdę sporo. Odniosłam wrażenie, że one uczłowieczają wojnę. Z reguły wojna to coś co jest daleko lub wydarzyło się dawno, kilka stron w podręczniku i statystyki. A tu poszczególni ludzie, młodsi i starsi, szeregowi na równi z dowódcami. Są też krajobrazy zniszczonej w czasie walk okolicy, sceny z przygotowań do bitwy, życie codzienne w obozie. Potem nic tylko przejść do tekstu...