Bóg filozofów i Bóg Jezusa Chrystusa - bp Marek Jędraszewski
Czytanie idzie mi nie najlepiej. Przygotowania do obozu i dylemat dotyczący wyboru drugiego kierunku studiów doskonale zajmują mi czas wolny. Dlatego dzisiaj jeszcze jedna lektura filozoficzna. To taka niepozorna książeczka, do której zabierałam się dość długo. Długo jak na możliwości jakie miałam. Gdyż pozycja ta wydana w tym roku pojawiła się w bibliotece w kwietniu, o ile dobrze pamiętam, a egzamin odbył się w połowie czerwca. Leżała sobie spokojnie na parapecie i czekała na odpowiedni moment. Na pierwszy rzut oka jest ona w pewnym sensie podobna do poprzednich książek tego autora, które czytałam, aby przygotować się do egzaminu, gdyż ma formę krótkich esejów, przemyśleń, rozważań. W każdym razie nie jest do szpiku kości naukowa i można ją czytać bez strachu, że nie zrozumie się połowy wywodu. Co nie oznacza, że autor takowych nie ma na swoim koncie, ma i właśnie tego się obawiam, że przyjdzie moment, w którym będę musiała po nie sięgnąć... ;) Pokrótce: książka dzieli się na ...