Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jacek Santorski Co

Drogi chrześcijaństwa - praca zbiorowa

Obraz
Przyznam się bez bicia, że kupiłam, bo kosztowała mnie ona jedyne 3zł. Po przeczytaniu stwierdzam, że była ona warta tej tabliczki czekolady, której sobie z tej okazji nie kupiłam :) Powiem nawet, że dwie tabliczki i wafelka też bym poświęciła :) Najpierw muszę napisać, że bardzo podoba mi się użyta w książce czcionka. Zielonego pojęcia nie mam jak się nazywa, ale za to fantastycznie się czyta i potrzeby estetyczne zaspokaja :) A teraz do sedna. Pozycja składa się z jedenastu wykładów (wykład to bardzo dumnie brzmi, ale proszę się nie bać, nie ma w nich zbyt wielu znamion naukowości), których autorami są przedstawiciele różnych wyznań chrześcijańskich. Dużym ich plusem jest to, że nie są suchym zestawieniem elementów doktryn Kościołów, z których pochodzą autorzy a zapisem tego co w ich wspólnotach jest dla nich osobiście ważne. Na początku poznajemy opinie przedstawicieli Kościoła Katolickiego. I proszę uwierzyć, że nie wszyscy katolicy podpisaliby się pod tekstem o. Wacława Hryn...

Mój pies, moja świnia, moje życie - Arnold Stadler

Obraz
Kupiona na kiermaszu taniej książki na Dworcu Głównym w Poznaniu, za jedyne 7,90. I tym razem nie z powodu kopuły bazyliki św. Piotra w Rzymie na okładce. Skusiło mnie połączenie kopuły, kiełbasy i świni oraz oczywiście niska cena. Na okładce dostępne są informacje o głównym bohaterze, czyli A. A. jest członkiem niemieckiej dynastii handlarzy świń, który jednak nie czuje się dobrze w tym fachu i postanawia zostać papieżem i nawrócić Mao Tse-tunga. W tym celu wyjeżdża do Rzymu, gdzie studiuje teologię i poznaje od podszewki życie kościelnych dostojników i watykańskiej administracji. Na tym jego historia się nie kończy (o czym nie dowiemy się z okładki), porzuca karierę duchownego, rezygnując z przyjęcia święceń, wyjeżdża z Rzymu i ... zostaje mówcą pogrzebowym. Co ciekawe udaje mu się upozorować własną śmierć, gorzej niestety wychodzi mu rozpoczęcie nowego życia. Odniosłam wrażenie, że fabuła w tej książce jest nieistotna lub ma naprawdę niewielkie znaczenie, zresztą jest tak dziwna ...