Posty

Wyświetlam posty z etykietą literatura angielska

Książka ze świętych obcowaniem w tle

Obraz
Proszę, sprowadźmy książki Chestertona wyłącznie do podręczników retoryki. Czytajmy je jako zapis procesów myślowych wybitnego intelektualisty. Reklamujmy jako kształtujące lapidarność stylu! Święty Augustyn wszakże nawrócił się pod wpływem nauczania świętego Ambrożego, którego słuchał wyłącznie z powodu jego kunsztu oratorskiego... Wiele bym dała, aby choć jedna pozycja tego autora trafiła do rąk każdego studenta filologii polskiej, dziennikarstwa czy czego tam jeszcze. Bardzo bym sobie życzyła, żeby tego fantastycznego człowieka poznał każdy licealista. A każde korporacyjne szkolenie kończyło się obowiązkową lekturą jakiegoś jego dzieła. To moje noworoczne marzenie. Będę robiła wszystko, aby je spełnić :) Dużo chyba mówię o świętości. Zaczęłam od prezentacji maturalnej, podczas której przewodnicząca komisji zadała mi pytanie, czy naprawdę zgadzam się z tezą, że świętość jest dostępna dla wszystkich... Od tamtej pory mam poczucie, że nawet jeżeli nikt tego pytania nie zadaje to wszy...

I bądź tu studentem teologii, i zabijaj ludzi...

Obraz
Student teologii to student teologii. I już. Grzeczny, uprzejmy, życzliwy, uczciwy, niekarany, spokojny i wiele, wiele innych... Dzięki tej krótkiej charakterystyce wiem, że o człowieku, który zajmuje się wyłącznie studiowaniem, dobrej książki nie przeczytam. Wiać będzie nudą... Prawdę mówiąc sama książka (całkiem sprawnie napisana!) jest tu mniej ważna. Gnębi mnie jedno pytanie, czy doprawdy z tymi studentami jest tak źle, że jeśli już trafi się jakaś pozycja traktująca o pasjonacie nauk teologicznych, to musi on być przy okazji niewzruszonym zabójcą? Pal licho, że bohater chce zostać pastorem, czyli teologię protestancką zamierza zgłębiać. Mniejsza o to, że właściwie (nie licząc kilku lat dawno temu w trawie) tych studiów dobrze nie zaczął. Przedstawia się jako student teologii, to się liczy. A dalej to już ręka, noga, mózg na ścianie . Dosłownie i wielokrotnie. Mam takie poczucie, że się nie godzi tak wziąć na warsztat tych dziwnych studentów i czegoś o nich napisać. Jakby rozt...

Heretycy. Sto lat temu a jakby dzisiaj

Obraz
Coś w tym jest. W przekonaniu, że każda epoka ma swoich heretyków. Zagwozdka polega jednak na tym, czy zmieniają się głoszone teorie czy tylko ludzie, którzy je głoszą? Nieustannie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że problemy sprzed stu lat to problemy współczesnego świata. Nawet metody, słowa, teorie sprzed stu lat wydają się być tymi, które towarzyszą naszej codzienności. Autor książki Heretycy to człowiek nietuzinkowy, urodził się w 1874 roku, po zdobyciu podstawowego wykształcenia podjął naukę sztuk plastycznych w Slade School of Art przy Uniwersytecie Londyńskim. Nigdy jednak nie ukończył studiów wyższych. Był rysownikiem i karykaturzystą, następnie wybrał dziennikarstwo i publicystykę. Reprezentował poglądy konserwatywne, przeciwstawiał się ideom socjalizmu i agnostycyzmu. Był mistrzem groteski, paradoksu i humoru absurdalnego. W młodości przejawiał postawę agnostyczną, z czasem zmienił poglądy i włączył się w nurt odnowy duchowej Kościoła anglikańskiego. W 1922 roku przeszedł ...

Książka na odwagę

Obraz
Nie wiem czy wielu ludzi marzy o tym, żeby ktoś wziął ich za szmaty i z siłą pchnął na posadzkę. Tak samo zakryte jest dla mnie to, czy odwaga jest komuś jeszcze potrzebna. Przebojowość, pewność siebie, może nawet odrobina brawury i zuchwałości, to się ceni. Ale odwaga? A odwaga modlitwy? Co ja mam z tą posadzką? Ano, był taki człowiek Antoni Bloom , który mówiąc wprost, nie bawił się w owijanie w bawełnę, tylko stawiał sprawy jasno. Ściągnął mnie na ziemię, szybko i dość brutalnie. Było to jednak zrobione w takim stylu, że było warto łupnąć głową o krawężnik. Niecodziennie słyszy się, że straszną rzeczą jest wpaść w ręce Boga żywego . Czytałam, czytałam i poczucie, że racja jest po stronie autora, wzrastało. Trafiając na myśl, że patrząc oczyma Boga na czyny zasługujące na potępienie, gotowi jesteśmy oddać życie za tych, którzy je popełniają , trudno jakoś się do tego nie ustosunkować. Nie powiem, trudno się zgodzić. Bardzo trudno. I dalej: Nieoczekiwanie odnajdujemy się w obszarze...

Spokojnie, to tylko różnica kulturowa

Obraz
Czytam, kiedy nie rozumiem. Kiedy nie mogę pojąć, sięgam po książkę w nadziei, że znajdę odpowiedź. To, czy taki system działa jest dyskusyjne, ale zdecydowanie wolę szukać, nawet po omacku, niż nie robić nic. Nie rozumiem wielu rzeczy, chociażby tego jak bardzo ludzie są zdziwieni tym, że inni ludzie się od nich różnią. Taki Wietnam, nawet dobrze nie wiem gdzie to jest, ale skłamałabym gdybym napisała, że nigdy o tym państwie nie słyszałam. I nie pojmuję, jak to się dzieje, że to co słyszałam sytuuje Wietnamczyków w kategorii podludzi, albo przynajmniej nie do końca wartościowych ludzi... Nie znam się, więc się jednak nie wypowiem, ale za to chętnie poczytam. Chociażby taka książka - Spokojny Amerykanin . Całkiem ciekawa, wciągająca, chyba prawdziwa w swoim przekazie. Właściwie to chyba nie o Wietnam w niej chodzi, może nawet bardziej o tytułowego Amerykanina, ale co można kraj zobaczyć to nasze. Jest dziwnie, dziwna atmosfera, dziwni ludzie, tubylcy chyba trochę nieufni, trochę ...

Ukryty strumień - Ronald Knox. Obrona wiary, silne argumenty.

Obraz
Kiedy ktoś zadaje nam pytanie, na które nie umiemy dać odpowiedzi czujemy się co najmniej głupio. Ale kiedy pada pytanie i wiemy o tym, że można na nie (całkiem przekonująco) odpowiedzieć, wierzymy głęboko, że tak właśnie jest, z całym przekonaniem moglibyśmy bronić swojego stanowiska, ale brakuje nam argumentów to już jest wstyd i hańba. Właśnie z myślą o takich sytuacjach ks. Knox prowadził cykl wykładów. Można je nazwać apologetycznymi (broniącymi wiary) albo po prostu uczącymi logicznego myślenia w kontekście wiary. Skłaniała bym się ku tej drugiej opcji, gdyż autor jakby mówił przez nią czytelnikowi: uspokój się, opanuj chęć budowania stosów, okiełznaj oburzenie i gorliwość nieustraszonego obrońcy wiary i pomyśl jakby tu kulturalnie przedstawić swoje stanowisko, tak aby Twoja wypowiedź była logiczna i spójna . I muszę powiedzieć, że wykłady te robią wrażenie. Człowiek czyta i myśli sobie: to przecież wszystko jest takie oczywiste... A kim był Ronald Knox? Urodził się w 1888 rok...

Sedno sprawy - Graham Greene

Obraz
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie do końca tego się spodziewałam, z drugiej nie mogłam oderwać się od opowiedzianej historii. Fabuła trochę przypomniała mi Granicę Zofii Nałkowskiej. Ale to dobrze, lubię takie książki. Akcja toczy się w Afryce Zachodniej, dokładnie w Sierra Leone. Mała, zapomniana i mało znacząca kolonia brytyjska w czasie II wojny światowej nie odznacza się niczym szczególnym. Jest policja, sekretarz kolonialny, miejscowi służący, żony brytyjskich urzędników, snobizm, nielegalny handel, szkoła misyjna. Można by rzecz: spokój na miarę wojny. Ale to tylko pozory. Zwalnia się stanowisko komisarza policji a główny bohater (dotychczasowy zastępca) zostaje pominięty przy awansie. Zdarza się? Ależ oczywiście! Na szczęście nie we wszystkich wypadkach taka decyzja niesie za sobą tyle nieprzyjemnych konsekwencji. Początkowo żona majora Scobie, nieszczęśliwa i osamotniona kobieta, którą mąż od dawna nie darzy miłością a jedynie czymś na kształt litości i poczucia obo...

Przypadki Robinsona Kruzoe - Daniel Defoe

Obraz
Tak jak obiecałam tak przeczytałam. Mam mieszane uczucia, ale może tak to już jest kiedy czyta się książkę napisaną dla dziesięciolatków :) Fabuła jest większości znana. Bo Robinson Kruzoe to taka książka, o której się słyszało, której bohatera się zna. Po prostu trzeba wiedzieć kto to był. Ku mojemu zdziwieniu większość moich wyobrażeń o Robinsonie i jego wyspie delikatnie mówiąc mijała się z prawdą o ich obrazie rzeczywistym (oczywiście w ramach fikcji literackiej). Do tej pory myślałam, że ten Robinson to taki buszmen, który wylądował na bezludnej wyspie, trochę się urządził, znalazł biednego Piętaszka, żeby się nim wysługiwać. Potem jakimś cudem wrócił do swojej ojczyzny, gdzie "robił" za lokalną gwiazdę i "umilacz" chłodnych, deszczowych (a są w Anglii jakieś inne? ;) )wieczorów. Otóż nie do końca. Owszem Robinson ląduje na bezludnej wyspie, ale najpierw (przez 1/3 książki) pływa po świecie i ima się różnych profesji. Przez jakiś czas jest też niewolnikiem...

Kubuś Puchatek i filozofowie - J. T. Wiliams

Obraz
A teraz będziemy udowadniać, że wszystkie systemy i poglądy filozoficzne były i są zaledwie przypisem do przygód Kubusia Puchatka. Posłużenie się parafrazą słów mistrza Whiteheada idealnie opisuje treść książki. Problem w tym, że Whitehead mówił o Platonie (co na upartego można uznać za prawdę objawioną, gdyż cała współczesna filozofia powstała po jego śmierci) a Williams pisze o Kubusiu Puchatku stworzonym w 1926 roku. Do sięgnięcia po tę książkę przekonały mnie tytuł, okładka i tematyka. Pomyślałam: może przeżyję oświecenie po jej przeczytaniu, zrozumiem co autor traktatów filozoficznych miał na myśli, zapoznam się z ciekawymi porównaniami, anegdotkami czy nie wiadomo czym jeszcze. Poza tym jestem fanką Kubusia Puchatka :) Po lekturze mogę powiedzieć, że jest to w miarę spójny wykład filozofii, nieco okrojony, prawdę mówiąc niebezpiecznie spłycony. Trudno mówić o porządnym kursie poglądów mając w rękach pozycję podobną bardziej do broszury niż podręcznika. Moim zdaniem autor por...

Moc i chwała - Graham Greene

Obraz
Kupiłam na Allegro za śmieszne pieniądze (mniej niż 4 złote) egzemplarz z 1967 roku, po biblioteczny. Widać ktoś chciał się go szybko pozbyć. Ten na zdjęciu to najnowsze wydanie. Swoją drogą kierownik biblioteki mojego wydziału, który nam tę książkę polecił jest (moim zdaniem) największym fanem Greena w Polsce a na dodatek ma wszystkie 5 albo 6 polskich wydań tej pozycji. Co ciekawsze mimo, że Greene pisał prozę, którą można zakwalifikować do literatury religijnej, jego książki (a zwłaszcza Moc i chwała ) były chętnie i często drukowane w PRL - u. Dlaczego? To się za chwilę okaże... Głównym bohaterem książki jest ksiądz, ale to nie jest zwykły ksiądz. Mówią o nim "ksiądz - pijaczyna". Żeby było ciekawiej jest tchórzem, łajzą i cudzołożnikiem. W pewnym momencie mówi: popełniłem grzech nieczystości , a co najgorsze kocha owoc swojego grzechu, co nie pozwala mu wzbudzić w sobie żalu z powodu jego popełnienia. Akcja rozgrywa się w latach 30. XX wieku w Meksyku, w czasie p...