Mysterium mortis. Człowiek w obliczu ostatecznej decyzji - Ladislaus Boros
Książka o śmierci. Po prostu. Nie o umieraniu, nie o życiu wiecznym. Ale o tym jednym momencie, który jednocześnie pojawia się w czasie i poza ten czas wykracza. Książkę otwiera taki oto fragment: Znasz to zdanie: "Trzeba dziewięciu miesięcy, żeby stworzyć człowieka, wystarczy jeden dzień, żeby go uśmiercić". Wiemy o tym oboje, jak tylko każde z nas może wiedzieć... Posłuchaj, May: nie dość jest dziewięciu miesięcy, trzeba sześćdziesięciu lat, żeby stworzyć człowieka, sześćdziesięciu lat poświęcenia, woli i tylu... tylu innych rzeczy! A kiedy ten człowiek dojrzeje, kiedy już nie będzie w nim śladu dziecka ani młodzieńca, kiedy naprawdę będzie człowiekiem, nadaje się tylko do śmierci. Smutne, przerażające, pozbawiające nadziei? Autor udowadnia, że absolutnie nie. Podstawowym założeniem jest stwierdzenie, że w śmierci człowiek staje się tak naprawdę człowiekiem, otrzymuje pełnię wolności i świadomości. Śmierć jest miejscem uprzywilejowanym, gdzie człowiek podejmuje decyzję...