Posty

Wyświetlam posty z etykietą Greene Graham

Spokojnie, to tylko różnica kulturowa

Obraz
Czytam, kiedy nie rozumiem. Kiedy nie mogę pojąć, sięgam po książkę w nadziei, że znajdę odpowiedź. To, czy taki system działa jest dyskusyjne, ale zdecydowanie wolę szukać, nawet po omacku, niż nie robić nic. Nie rozumiem wielu rzeczy, chociażby tego jak bardzo ludzie są zdziwieni tym, że inni ludzie się od nich różnią. Taki Wietnam, nawet dobrze nie wiem gdzie to jest, ale skłamałabym gdybym napisała, że nigdy o tym państwie nie słyszałam. I nie pojmuję, jak to się dzieje, że to co słyszałam sytuuje Wietnamczyków w kategorii podludzi, albo przynajmniej nie do końca wartościowych ludzi... Nie znam się, więc się jednak nie wypowiem, ale za to chętnie poczytam. Chociażby taka książka - Spokojny Amerykanin . Całkiem ciekawa, wciągająca, chyba prawdziwa w swoim przekazie. Właściwie to chyba nie o Wietnam w niej chodzi, może nawet bardziej o tytułowego Amerykanina, ale co można kraj zobaczyć to nasze. Jest dziwnie, dziwna atmosfera, dziwni ludzie, tubylcy chyba trochę nieufni, trochę ...

Sedno sprawy - Graham Greene

Obraz
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie do końca tego się spodziewałam, z drugiej nie mogłam oderwać się od opowiedzianej historii. Fabuła trochę przypomniała mi Granicę Zofii Nałkowskiej. Ale to dobrze, lubię takie książki. Akcja toczy się w Afryce Zachodniej, dokładnie w Sierra Leone. Mała, zapomniana i mało znacząca kolonia brytyjska w czasie II wojny światowej nie odznacza się niczym szczególnym. Jest policja, sekretarz kolonialny, miejscowi służący, żony brytyjskich urzędników, snobizm, nielegalny handel, szkoła misyjna. Można by rzecz: spokój na miarę wojny. Ale to tylko pozory. Zwalnia się stanowisko komisarza policji a główny bohater (dotychczasowy zastępca) zostaje pominięty przy awansie. Zdarza się? Ależ oczywiście! Na szczęście nie we wszystkich wypadkach taka decyzja niesie za sobą tyle nieprzyjemnych konsekwencji. Początkowo żona majora Scobie, nieszczęśliwa i osamotniona kobieta, którą mąż od dawna nie darzy miłością a jedynie czymś na kształt litości i poczucia obo...

Moc i chwała - Graham Greene

Obraz
Kupiłam na Allegro za śmieszne pieniądze (mniej niż 4 złote) egzemplarz z 1967 roku, po biblioteczny. Widać ktoś chciał się go szybko pozbyć. Ten na zdjęciu to najnowsze wydanie. Swoją drogą kierownik biblioteki mojego wydziału, który nam tę książkę polecił jest (moim zdaniem) największym fanem Greena w Polsce a na dodatek ma wszystkie 5 albo 6 polskich wydań tej pozycji. Co ciekawsze mimo, że Greene pisał prozę, którą można zakwalifikować do literatury religijnej, jego książki (a zwłaszcza Moc i chwała ) były chętnie i często drukowane w PRL - u. Dlaczego? To się za chwilę okaże... Głównym bohaterem książki jest ksiądz, ale to nie jest zwykły ksiądz. Mówią o nim "ksiądz - pijaczyna". Żeby było ciekawiej jest tchórzem, łajzą i cudzołożnikiem. W pewnym momencie mówi: popełniłem grzech nieczystości , a co najgorsze kocha owoc swojego grzechu, co nie pozwala mu wzbudzić w sobie żalu z powodu jego popełnienia. Akcja rozgrywa się w latach 30. XX wieku w Meksyku, w czasie p...