Posty

Wyświetlam posty z etykietą śmierć

Za późno - Wojciech Hrehorowicz. Grecka tragedia oparta na prawdzie

Obraz
Przeszło mi przez myśl pytanie: zabije mnie czy wzmocni ta książka? Decyzję o przeczytaniu jednak podjęłam szybko i bez wcześniejszego zastanowienia – i było to działanie całkowicie świadome. Bo gdybym się zaczęła zastanawiać obudziłby się we mnie instynkt samozachowawczy i... zapewne lenistwo. Przeczytałam i nadal żyję, czyli mnie nie zabiło. A czy wzmocniło? Oto jest pytanie! Ale najpierw kilka refleksji. Albo nie, raczej punktów zaczepienia, które z tą książką się kojarzą. Na początek niech będzie aborcja. Ta książka, według opisu, ma być głosem w dyskusji, ma traktować o miłości, niegodziwości i zabijaniu (stąd chyba moje obawy co do niej). Jak się okazało, niesłusznie lęka się czytelnik, autor poskąpił naturalistycznych opisów, medycznych odniesień, widoku tego czego człowiek spodziewał się uświadczyć w takiej pozycji. Zamiast narażać czytelnika na wzdryganie się, odwracanie wzroku, zamykanie oczu i różnego rodzaju odruchy fizjologiczne, autor (całkiem niepostrzeżenie) robi ...

Franciszek, światło, wiara i śmierć

Obraz
Lumen fidei (łac. Światło wiary) jest pierwszą encykliką papieża Franciszka, zaprezentowaną 5 lipca 2013 roku w Watykanie. Jest to dokument pisany na cztery ręce , ponieważ prace nad nią rozpoczął jego poprzednik Benedykt XVI Encyklika Lumen Fidei to zaledwie 27 stron znormalizowanego maszynopisu, 15 tysięcy słów, około 100 tysięcy znaków ze spacjami. Niewiele. Można ją przeczytać za pośrednictwem Internetu, np. tutaj albo pobrać ją sobie za darmo stąd . Właściwie to chodziło mi o temat śmierci. A że ten tekst jest najświeższy to wybrałam ten. Bardzo mądre rzeczy można w nim znaleźć. Napisał go i Franciszek, i Benedykt XVI, nawet bardziej Benedykt. To widać, ale czuć też specyficzny styl aktualnego papieża. Bardzo ciekawa sprawa. Zwłaszcza, że wokół Franciszka zapanował szał medialny. Chyba dobrze było by wiedzieć co ten człowiek naprawdę myśli i głosi. W kwestii śmierci, głosi tak: Chrześcijanie, świadomi, jak wielki horyzont otwiera przed nimi wiara, nazywali Chrystusa prawd...

Czyta się po coś.

Obraz
To niesamowite jak często rzeczy oczywiste człowiekowi umykają. Dotarło do mnie niedawno, że czyta się po coś. I było to odkrycie nieco smutne, bo stwierdziłam, że czytam w dużej mierze dlatego, żeby móc kliknąć gdzieś tam w Internecie przycisk "przeczytane". Tak być nie może. Zaczęłam więc szukać innych powodów mojego pociągu do książek. I...? Biorę do ręki jakąś konkretną, poleconą pozycje po to, żeby się zbulwersować. Autentycznie, wzburzyć, poirytować i wkurzyć. Od tego właśnie rozpocznę opis mojej znajomości z książką Szału nie ma, jest rak . To jest cienka książka, ale to nie przeszkadza w tym, żeby była znana. Na przykład ja, słyszałam o jej autorze na długo przed jej wydaniem i to słyszałam różnie: dobrze, źle, nawet z politowaniem czy współczuciem. I weź tu sobie teraz wyrób własną opinię... A potem ta książka. O niej też słyszałam. I choć treść nie była mi znana to wiedziała, że na pewno mnie jakoś dotknie. I jakbym powodów miała mało, sięgnęłam. Żeby się zbulwer...

Niebo dla średnio zaawansowanych - Szymon Hołownia, Grzegorz Strzelczyk

Obraz
Są książki dobre. A dobre są dlatego, że dobrze, że są :) Choć w tym przypadku można ze spokojem stwierdzić, że mogło być lepiej. I nie twierdzę tak, bo posiadam nieograniczoną wiedzę na tematy tzw. ostateczne, ale dlatego, że dbałość o dobre przygotowanie pana Hołowni jest powszechnie znana. A i dorobek ks. dr. Strzelczyka robi wrażenie. Zwykle po przeczytaniu czegoś autorstwa Szymona Hołowni piałam z zachwytu albo przynajmniej byłam zadowolona z wyboru lektury, tym razem coś poszło nie tak. Ale co? Miałam wrażenie, że niebezpiecznie odchodzi się w niej od głównego tematu i krąży po bezdrożach. Może i zabawnych, ale w dużej mierze niewiele wnoszących do wiedzy czytelnika. Rozumiem, pierwotnie był to program telewizyjny, który rządzi się swoimi prawami, więc to może to jest przyczyną mojego niewielkiego (ale zawsze) niezadowolenia. Wracając do tego, że to dobra książka. Jest zapotrzebowanie na takie pozycje, gdyż ludzie interesują się tym co tajemnicze. A śmierć i "życie po śm...

Mysterium mortis. Człowiek w obliczu ostatecznej decyzji - Ladislaus Boros

Obraz
Książka o śmierci. Po prostu. Nie o umieraniu, nie o życiu wiecznym. Ale o tym jednym momencie, który jednocześnie pojawia się w czasie i poza ten czas wykracza. Książkę otwiera taki oto fragment: Znasz to zdanie: "Trzeba dziewięciu miesięcy, żeby stworzyć człowieka, wystarczy jeden dzień, żeby go uśmiercić". Wiemy o tym oboje, jak tylko każde z nas może wiedzieć... Posłuchaj, May: nie dość jest dziewięciu miesięcy, trzeba sześćdziesięciu lat, żeby stworzyć człowieka, sześćdziesięciu lat poświęcenia, woli i tylu... tylu innych rzeczy! A kiedy ten człowiek dojrzeje, kiedy już nie będzie w nim śladu dziecka ani młodzieńca, kiedy naprawdę będzie człowiekiem, nadaje się tylko do śmierci. Smutne, przerażające, pozbawiające nadziei? Autor udowadnia, że absolutnie nie. Podstawowym założeniem jest stwierdzenie, że w śmierci człowiek staje się tak naprawdę człowiekiem, otrzymuje pełnię wolności i świadomości. Śmierć jest miejscem uprzywilejowanym, gdzie człowiek podejmuje decyzję...

Niebo dla akrobaty - Jan Grzegorczyk

Obraz
Choćbym bardzo chciała coś nie pozwala mi się zachwycić tą książką. Mimo, że przeczytałam ją jakiś czas temu nie udało mi się odkryć przyczyny tego stanu rzeczy. Z pozoru wszystko jest idealnie, historia mnie wciągnęła (powiedzmy, na tyle na ile może wciągnąć opowieść o śmierci, samotności i starzeniu się), czytałam szybko (może za szybko?), nawet się wzruszyłam, przejęłam tym co przeczytałam. Książka składa się z kilku opowiadań dotyczących osób, których żywoty połączyło miejsce specyficzne - hospicjum. Przede wszystkim są to pacjenci, ale też pielęgniarki, lekarz, kapelan, siostra zakonna. Ludzie mniej lub bardziej oswojeni z cierpieniem, cudzym i własnym. Bo oto widzimy, że pielęgniarka nie radzi sobie z odchodzeniem pacjentów, lekarz poświęca czas i pieniądze, aby zrealizować nierealne z pozoru marzenie umierającego, ksiądz rezygnuje z pracy w szkole, aby przebywać z chorymi. Śmierć dziecka staje się powodem rozpadu małżeństwa, ale też choroba łączy na nowo osoby, które rozdziel...