Filozofia dramatu - Józef Tischner. Coś na dzisiejszą okazję.
Właśnie skończyłam czytać, więc opinia zupełnie na świeżo. Ale zanim to, to myśl, którą odkryłam wczoraj (oczywiście w tej książce). Idealnie wpasowała się w okoliczności: Inną formą odwetu jest wyrzeczenie się zmarłych jako przodków. Buduje się zmarłym luksusowy grób, ale nie przyjmuje żadnego dziedzictwa po nich. Wiąże się to zazwyczaj ze swoistą ideologią postępu. Dorobek zmarłych jest tym, co można i należy zlekceważyć, aby nieść historię świata w górę. Opuszczamy go z pogardą w sercu. (...)Nie mamy uczestnictwa w żadnej godności przodków... Czym jest teraz miejsce cmentarne? Jest miejscem zjaw, które straszą współczesnych. W ciemne zaduszne noce, w snach, w gorączce – powracają ku nam nasi zabijani przodkowie. Opowiadają głosami sumień o tym, jakimi naprawdę jesteśmy. Powtarzają swą prawdę, iż „świat idzie ku najgorszemu”. W ten sposób budzą niepokój, wzmagają strach, pomnażają pożądanie i pobudzają do walki. Cmentarze stają się siedzibą niepokojących, historycznych zjaw. Tutaj...